zamknij stronę

HISZPANIA W 1 LO

W ramach programu Sokrates-Comenius Dorota i Ola przebywały w Hiszpanii w dniach 01.-07.02.2003 r.

      Do Warszawy jechałyśmy busikiem razem z panią dyrektor i panem Widotą. Nasza podróż rozpoczęła się o 3.00 rano. Uff... Do Granady leciałyśmy samolotem, miałyśmy po drodze przesiadkę w Madrycie.

      Pobyt w Hiszpanii był bardzo interesujący. Na początku przywitały nas wspaniale widoki z pasmem górskim Sierra Nevada i prawdziwie błękitno-niebieskim niebem na czele. Mieszkałyśmy u rodzin, które przyjęły nas bardzo gorąco.


      Jedzenia hiszpańskie jest przepyszne, choć zgoła inne niż polskie. Już pierwszego dnia miałyśmy okazję zasmakować tradycyjnej w Andaluzji potrawy niedzielnej tzw. Paelli. Składała się z ryżu, mięsa z kurczaka, homarów i ... ślimaków. Miodzio! Prócz tego kosztowałyśmy krewetek, ośmiornicy i innych nietypowych, egzotycznych potraw.



      Hiszpanie są przemili. Poznałyśmy wiele ciekawych osób, z którymi porozumiewałyśmy się po angielsku. Organizator wymiany ( Havier ) i jego uczniowie – głównie chłopcy, którzy wciąż podziwiali blond włosy Oli i piękny uśmiech Doroty – towarzyszyli nam w zwiedzaniu skarbów południowej Andaluzji.       Zobaczyłyśmy słynną katedrę w Guadix, jaskinie wciąż zamieszkałe przez ludzi i to najważniejsze – Alhambrę –przepiękny pałac arabskich książąt, wraz z jego słynnymi, egzotycznymi ogrodami i sadami pomarańczowymi. Wszystkie pomieszczenia kompleksu starych budowli były bogato i fantazyjnie rzeźbione.



      Byłyśmy również na wycieczce w górach. Przebyłyśmy wówczas 20 km, a szłyśmy ok. 4 godziny. Widoki były przepiękne. Niezapomnianych przeżyć dostarczył nam również posiłek dosłownie na skraju wielkiej przepaści. Odważyłyśmy się wyjść najdalej z całej grupy. I dobrze! Niech wiedzą, co myśleć o Polakach!!!


      Przedostatniego dnia miałyśmy czas wolny, aby móc samodzielnie – bez nudnawych objaśnień przewodników – pozwiedzać Granadę. Nie omieszkałyśmy wybrać się do hiszpańskiej pizzerii, a później skosztować jeszcze tamtejszych pomarańczy oraz truskawek. Smak bez porównania lepszy!

      Ostatniego dnia z żalem żegnałyśmy się z pięknem Hiszpanii oraz z „naszymi rodzinami”. Z okna samolotu widziałyśmy wprawdzie jeszcze góry i Morze Śródziemne, ale to nie to samo...

Ola Materzok, Dorota Rybińska

47-400 Racibórz, ul. Kasprowicza 11, tel. (32) 4154452, 4154453 fax. (32) 4140324