Kliknij, a przejdziesz na angielsk� werskj� witryny   Kliknij, a przejdziesz na niemieck� werskj� witryny   Kliknij, a przejdziesz na  francusk� wersj� witryny   Kliknij, a przejdziesz na rosyjsk� werskj� witryny   Kliknij, a przejdziesz na  BIP

dodaj do ulubionych   ustaw t� strone jako startow�   napisz do nas!   

 Gimnazjum   |  forum   |  absolwenci   |  historia   |  kadra   |  sukcesy   |  ch�r szkolny   |  nasze miasto  

  Aktualnoci
  Wydarzenia 2011/2012
  Wydarzenia 2010/2011
  Patron I LO
  Statut ZSO nr 1
  WSO
  Kalendarz szkolny
  Spotkania z rodzicami
  Plan lekcji
  Serwis nauczycielski
  Ad Operam!
  Pomoc stypendialna
  Dla kandydatw
  Matura 2012
  Sport w I LO
  Pausenradio
  Przemoc w szkole
  Samorzd Uczniowski
  interklasa 2007/08
  bezpieczna sie
  spacerem po szkole
  lekcje multimedialne
  DELF
  ECDL
  DSD C1
  j. ang
  klasy bilingualne
  eTwinning
  sokrates-comenius
  modzie debatuje
  Agenda 21
  COST 725
  IZOP
  francusko-polska
  niemiecko-polska
  wgiersko-polska
  euroszkoa w Internecie
  europa w szkole
  Europeistyka w I LO
  spoeczestwo informat.
  historia Unii Europejskiej
  instytucje i organy
  symbole
  modzie w Unii
  Unia a Polska
  eurolinki
  poznaj Hiszpanie
  Ciekawe linki
  Bezpieczny Komputer
  Zrozum Boryska
  Diversity 2003
  ISO
  Wydarzenia 2002/2003
  Wydarzenia 2003/2004
  Wydarzenia 2004/2005
  Wydarzenia 2005/2006
  Wydarzenia 2006/2007
  Wydarzenia 2007/2008
  Wydarzenia 2008/2009
  Wydarzenia 2009/2010
  Zesp redakcyjny
  Panel

Do��cz do polskiej akcji Pajacyk - Zafunduj dziecku obiad!



Ju 1 wrzenia Robert Myliwy, nauczyciel WOS-u w I LO w Raciborzu, opowiedzia nam, swoim podopiecznym, o powzitym przez niego zamiarze pojechania pod koniec roku szkolnego na kilkudniow wycieczk na Ukrain. Pomys ten od razu wzbudzi wrd nas ogromne oywienie. Wyjazd na Kresy Wschodnie ze swoim wychowawc omawialimy odtd niemal przy kadej sposobnoci. Wreszcie nasze wsplne plany urzeczywistniy si.

Do dawnej Polski!


        Poniedziaek, 23 maja. W p do dwudziestej czwartej. Przed budynkiem Zespou Szk Oglnoksztaccych nr I w Raciborzu tum. Wszyscy podenerwowani, cho umiechnici i artujcy. Na chodniku bagae. To my, pierwszoklasici z „Kasprowicza”, czekajcy na autokar, ktry zawiezie nas na Ukrain, na tereny dawnej Rzeczpospolitej. Wraz z nami przyjazdu autobusu wyczekuj jeszcze bardziej zestresowani rodzice. Wanie wybia pnoc. Rozpocz si pierwszy dzie wycieczki – wtorek, 24 maja. Skadamy yczenia swoim koleankom Joannom i Zuzannie, obchodzcym imieniny. Niebawem podjeda autokar. Szybko pakujemy swoje walizki, torby, piwory, karimaty, ciskamy si z tymi, ktrzy przyszli nas poegna. Raz dwa zajmujemy miejsca w autobusie. Robert Myliwy nas przelicza. Wszystko gra. Autokar rusza. Odjedamy. Racibrz egna nas ulewnym deszczem. Dugo w autobusie rozbrzmiewaa rytmiczna muzyka, dugo nie milky rozmowy. Nocna podr zleciaa niewiarygodnie szybko. A to zapewne dlatego, e w kocu prawie wszyscy zasnli. Wic kiedy rano czekalimy na przejciu granicznym na odpraw, humory nam dopisyway. Tote rnie odczytalimy art naszego kierownika, ktry powiedzia: Idcie umy zby. I jedni poszli, a jedni nie. Ci ostatni potem aowali, albowiem granica stanowia tego dnia jedyn okazj umycia si.

Gdzie ludziom tak dobrze, jak we Lwowie?

        U celu naszej podry, we Lwowie, bylimy po poudniu. Pierwsz atrakcj, i to chyba najwiksz, bya przejadka ukraiskimi takswkami. S one nieco inne ni polskie… Przede wszystkim uderza ich wiek i zuyte wyposaenie. Ale najwicej wrae dostarczya nam sama jazda nimi przez niemal cae miasto a na yczakw. Bez pasw bezpieczestwa, z otwartymi okienkami samochodowymi, przy ukraiskiej muzyce usilnie prbowalimy odpowiada na pytania kierowcw, ktrych ni w zb nie rozumielimy. Szanowny Czytelniku, czy zdoasz to sobie wyobrazi? Nasze takswki mkny z do wielk prdkoci po brukowanych drogach ukraiskich, nie zwaajc prawie na nic. Pdziy nawet na zakrtach! Wolna amerykanka! – stwierdzia nasza koleanka, energicznie wysiadajc ze swojej takswki. To cud, e w ogle yjemy! – doda kto inny. Tak, t przejadk zapamitamy na dugo.
        Gdy wszyscy dojechalimy na yczakw, weszlimy na teren tamtejszego cmentarza. Nekropolia yczakowska jest najwiksz w Europie. Warto doda, i spaceruje si tam midzy, a nie nad nagrobkami. Zatrzymalimy si na moment w zadumie przy grobach Marii Konopnickiej i Gabrieli Zapolskiej – grobach szczeglnie wanych dla Polakw. Potem przeszlimy na Cmentarz Orlt Lwowskich. Tam mielimy chwil, aby w samotnoci pochodzi wrd mogi, pomodli si, porozmyla, odetchn od upau przy fontannie. Na Cmentarzu Orlt odnalelimy miejsce, z ktrego w roku 1925 (w drodze losowania) wzito zwoki do Grobu Nieznanego onierza w Warszawie. W naszej pamici trwale zapisa si wzruszajcy obraz kilkuset takich samych, biaych mogi.
        Rwnie dobrze zapamitalimy przepikne barokowe wntrze Bazyliki Wniebowzicia Najwitszej Maryi Panny, czyli Katedry Polskiej, a take widok na malowniczy Lww z wiey tamtejszego ratusza. Wiele schodw trzeba byo pokona, wiele si wypoci, aeby wspi si na balkon widokowy, ale naprawd warto byo zada sobie tyle trudu. Zwiedzajc „ukraisk Warszaw” nie moglimy pomin pomnika naszego najwybitniejszego wieszcza Mickiewicza, licznych cerkwi rnych obrzdkw, Wysokiego Zamku. Na placu przed Teatrem Polskim spotkalimy naszych rodakw od lat mieszkajcych na obczynie. Mio si z nimi gawdzio.

Na wcale nie tak znowu obcej ziemi

        Pierwsz noc spdzilimy na plebanii u ksidza, pochodzcego z Tych. Od 3 lat mieszka on i pracuje w polskiej parafii, zaledwie 300 – osobowej, pooonej na obrzeach Lwowa. Ci z nas, ktrzy chcieli, nocowali u rodzin ukraiskich, nierzadko o polskich korzeniach.
        Nastpnego dnia po niadaniu ksidz – nasz gospodarz opowiedzia nam o rnorodnoci wyznaniowej na Ukrainie, o podziale tego kraju na wschodni – demokratyczny i zachodni – komunistyczny, o yciu Polakw w tym pastwie, o burzliwych dziejach tamtejszych polskich parafii i pracy w nich, o nieodlegym czasie sojczu (tak Ukraicy nazywaj okres cakowitego uzalenienia swej ojczyzny od Rosji). Dowiedzielimy si, e we Lwowie mieszka ok. 50 tys. Polakw, e posyaj oni swoje dzieci do polskich szk. Kapan poda nam, i w czasie wojny w „drugiej ukraiskiej stolicy” otwarte byy tylko dwa kocioy aciskie (pw. WNMP i w. Antoniego) spord 43 czynnych przed wojn.
        Reszta rody upyna nam na dugiej podry do Kamieca Podolskiego. Przerywalimy j jednak kilkakrotnie. Najpierw w Olesku, gdzie 17 VIII 1629 roku urodzi si Jan III Sobieski. Potem w Poczajowie („ukraiskiej Czstochowie”), miejscu objawienia si Maryi. Tam, kiedy dziewczta ubray chustki i spdnice, zwiedzilimy prawosawn cerkiew Zanicia Najwitszej Maryi Panny oraz klasztor, pitrzcy si wok groty objawie. Kolejny postj mia miejsce w Zbarau, znanym chociaby z Sienkiewiczowskiej powieci „Ogniem i Mieczem”. Do Kamieca dotarlimy ostatecznie bardzo pno w nocy, ju w czwartek. Mimo to w przedwojennym hotelu „Ukraina”, w ktrym mielimy si zatrzyma, na nas czekano.

Zielona Ukraina

        Trzeciego dnia naszej wyprawy zwiedzilimy potn twierdz w Kamiecu Podolskim – twierdz, ktrej w przecigu wiekw nikt nie zdoby. Legenda gosi, e kiedy zamek w Kamiecu oblegali tureccy najedcy ich dowdca zapyta: Kto zbudowa t twierdz? onierze odpowiedzieli mu wtedy: Bg chrzecijan. Na to genera rzek: To niech sobie Bg chrzecijan zdobywa ten zamek. I wycofa swe wojska. Uwierz, drogi Czytelniku, wielko kamienieckiego zamczyska zapieraa dech w piersiach. Rwnie niemay zachwyt wzbudzay ki i polany otaczajce zewszd ten gmach, ktre – zdaway si – cign w nieskoczono.
        Popoudniem wybralimy si do bastionu w Chocimiu, miejscowoci pooonej ok. 45 min. drogi od Kamieca. Po zwiedzeniu warowni urzdzilimy sobie sympatyczny piknik na zielonych polanach wok murw chocimskiej budowli, nad Dniestrem. Wypoczlimy bardzo. W pitek jechalimy do Stryja. Dotarlimy tam pnym wieczorem, zatem dopiero w sobot zwiedzilimy miasto. Nasz przewodniczk bya dyrektor polskiej placwki owiatowej w Stryju. Oprowadzia nas ona po swojej szkole, nieremontowanej od 112 lat. Pokazaa nam koci polski pw. Narodzenia NMP z cudownym obrazem Matki Boej – Piastunki Ludzkich Nadziei, w ktrym ochrzczony by Kornel Makuszyski, a take sierociniec (prowadzony przez parafi polsk), do ktrego m. in. trafiy dary (produkty od sponsorw tudzie ubrania zebrane wrd raciborzan), przywiezione przez nas z Polski. Po poudniu pojechalimy jeszcze do urzekajcego Drohobycza, gdzie zobaczylimy pikny koci w. Bartomieja, a take dom Brunona Schulza. Ostatnim punktem naszej wycieczki byo ognisko, przy ktrym piewalimy do pnych godzin nocnych. W niedziel, 29 maja, po niadaniu wyruszylimy do kraju. Pomimo strasznie mczcej podry w upalnym socu, zadowoleni wrcilimy do domw.

Wszdzie dobrze – w domu najlepiej

        Warto byo pojecha na Ukrain – przyznajemy. – Warto byo tam pojecha, pozwiedza wspaniae zabytki, zobaczy, jak tam ludzie yj. A yj inaczej ni my. yj przede wszystkim skromniej, wolniej, tak bezproblemowo. Przejawem beztroski Ukraicw byy te krowy i kozy pasce si na kadym skwerze – emocjonuje si nasz przyjaciel. Ale najlepsza bya ta krowa na rondzie – dodaje.
        Ukraina to kraj kontrastw – mwi z kolei nasza klasowa rwienica. W ssiedztwie rozlatujcych si chaup staj bogate wille, obok starych aut jed najnowszej marki samochody zachodnie – wyjania. Bieda ukraiska daa si i nam we znaki, kiedy korzystalimy z tamtejszych toaletach – mierdzcych kabin z otworem i miejscem na stopy. Tych ubikacji nigdy nie zapomn – zaklina si jeden z naszych kolegw.
        Wycieczka na Kresy Wschodnie wielu rzeczy nas nauczya, przede wszystkim pokory. Nauczya nas, modych Polakw, docenia to, co mamy. A mamy naprawd wiele…

ukasz Libowski





Gimnazjum z Oddzia�ami Dwuj�zycznymi



Internetowa Szko�a Olimpijska

http://www.ukie.gov.pl

Zag�osuj na nas! Szukaj w Eduseeku!

Interklasa - Polski Portal Edukacyjny




DSD

ogem: 2390896
dzisiaj: 5

statystyki dokadne

47-400 Racib�rz, ul. Kasprowicza 11, tel. (32) 4154452, 4154453 fax. (32) 4140324
CMS: Mymen. Strona zosta�a wygenerowana w 0.129747 s